O tym nie piszą w podręcznikach – cz.1

To już kolejny tekst Marty – korespondentki z Wielkiej Brytanii. Dzisiaj opowiada Wam o ciekawostkach, o których nie przeczytacie w podręcznikach. Jest tego trochę, a druga część już za tydzień! Gorąco polecam ten i następny tekst Waszej uwadze.




Zastanawia mnie fakt na ile uczący się angielskiego zdają sobie sprawę że są rzeczy, których tak naprawdę nie da się nauczyć z podręczników do angielskiego. Są bowiem wyrażenia, reklamowe tagline‘y, utarte zwroty, słowa, których nie spotyka się w słownikach, a nawet jeśli można je znaleźć to nie są one tak oczywiste albo nie występują w przeciętnych dialogach podręcznikowych. Nie będą ich znać również lektorzy i filolodzy jeśli nie poznają języka obcego poza granicami kraju. Podręczniki do nauki języka również nie przewidują wielu kontekstów kulturowych.

Po przyjeździe do UK zaczęłam gromadzić kolekcję wyrażeń i konstrukcji gramatyczno-leksykalnych, których nigdy nie zauważałam ani nie napotkałam podczas studiów filologicznych. Dopiero codzienność życia w Wielkiej Brytanii otworzyła mi na nie oczy. Dziś dzielę się nimi z Wami. Przed Wami cała gama ciekawostek językowo-kulturowych.

Ta i Tara

Brytyjczycy oprócz powszechnie oklepanego Thanks i Thank you używają również chętnie Ta jako nieformalnego podziękowania. Często usłyszymy je w codziennych sytuacjach sklepowych, w autobusie, na ulicy, w dialogu miedzy nastolatkami. Tara, często fonetycznie skracane do [tra:] używane jest zamiennie z Bye. Równie częstym określeniem jest nieformalne podziękowanie cheers mate.

me = my

W “moim” regionie Pn Walii przymiotnik dzierżawczy my jest dosyć często zastępowany przez  fonetycznie zmienioną formę – me – przypominającą zaimek osobowy I w dopełniaczu: me i tak, możemy usłyszeć danie typu: where is me keys? (zwróćcie uwagę również na brak zgodności podmiotu z orzeczeniem: is użyte ze słowem keys w liczbie mnogiej, takie nieprawidłowości gramatyczne również mają miejsce i co ciekawe są akceptowane w mowie potocznej); where is me money? ; me dad

I tired…

I tired (zamiast I am tired) – takie zdanie bez orzeczenia można usłyszeć z ust dzieci brytyjskich. Podobnie jak: Who winned? I meaned….  What you doing? i są one na porządku dziennym.



Worcestershire sauce

Sos Worcester, nazywany przez większość Brytyjczyków Worcester sauce, a nie Worcerstershire sauce. Tylko “swoi” znają ten skrót. Jeśli posłużymy się pełną nazwą sosu, Brytyjczycy szybko zorientują się, że jesteśmy obcokrajowcami. Ta historyjka nawiązuje do pewnego filmu w którym szpieg niemiecki posługuje się nazwą Worcestershire sauce zamiast Worcester sauce i tym sposobem zdradza swoją tożsamość. Shhhh, nie dajmy się zdradzić…

MarmiteLove it or hate it.

Znany wszystkim tagline reklamowy ikonowego produktu i zarazem ulubionego przez Brytyjczyków ekstraktu drożdżowego, który dał początek wyrażeniom takim jak: (S)he is such a marmite albo He is a marmite kid. You either love him or hate him. Znaczenie tego wyrażenia bierze się stąd, że Marmite ma to do siebie, że albo go uwielbiamy albo go niecierpimy. Tego na pewno nie znajdziecie w podręcznikach.

innit?

Tego też raczej nie uczą podręczniki do angielskiego. Innit? – niestandardowa forma językowa dla …isn’t it? co na polski tłumaczy się jako pytanie ogonkowe “nieprawdaż?” albo “no nie?” Brytyjczycy używają innit na końcu zdania, czasami z nutką sarkazmu. Nice weather, innit?

Innit jest również chętnie używane przez brytyjskich nastolatków określanych jako chavs oraz w brytyjskich społecznościach pochodzenia azjatyckiego.

Awww, bless you!

Wyrażenie Bless you albo bless (sb) dosyć często słyszę w dialogach między Brytyjczykami, natomiast nigdy nie słyszałam tego w angielskich dialogach Polaków. Używamy go najczęściej wtedy, gdy ktoś kichnie albo gdy kogoś żałujemy i chcemy wyrazić nasze współczucie. Przykład:

A: She has failed her driving licence test and she’s gutted.

B: Aww, bless her!

Butties in a butty box

butty (sg) /butties (pl) to po prostu kanapki, alternatywna nazwa dla sandwich(es) a butty box to nic innego jak sandwich box. Słów Butty i butty box nauczyłam się od dzieci w szkole…

Shit and shite

Słowo shit /ʃɪt/ zna chyba każdy, ale nie każdy wie, że shite /ʃaɪt/ to łagodniejsza forma tego wyrazu, o ile można w ogóle mówić o łagodniejszych wulgaryzmach. W UK możemy zatem usłyszeć coś takiego, np. This car is a piece of shite.

Rada dla użytkowników: shite jest bezpieczniej używać, ze względów fonetycznych gdyż o wiele łatwiej jest pomylić się w wymowie shit /ʃɪt/ “gówno” i sheet /ʃɪ:t/ “prześcieradło, płachta”

V sign = fuck you sign

Skoro już jesteśmy przy wulgaryzmach to warto również wiedzieć, że wystawiony środkowy palec ręki to gest oznaczający słynne fuck you, ale głównie w USA, natomiast w UK często używa się tzw V sign, palec wskazujący i środkowy w kształcie litery V, tak jak przy hipisowskich hasłach pokoju.

Gest ten oznacza pogardę i historycznie pochodzi z wojen francusko-brytyjskich, kiedy to żołnierze równie chętnie oprócz obrzucania się armatnimi kulami, obrzucali się również obelgami.

Am I bovvered?

Am I bovvered? celowo pisane przez podwójne “v” zamiast Am I  bothered? albo Do I look bovvered? to ikoniczne wyrażenie, charakterystyczne dla kultury brytyjskich chavs wyrażające defensywną postawę wobec rozmówcy. Brytyjczycy lubią parodiować to wyrażenie, które oryginalnie pochodzi od zbuntowanej ignoranckiej i nastoletniej Lauren Cooper, serialowej postaci z The Catherine Tate Show. Możecie ją sami usłyszeć na youtube, o na przykład o TU.

Can we fix it? Yes we can!

Kolejne kulturowe wyrażenie będące przewodnią piosenką z Boba Budowniczego. Najczęściej używane w swoim pierwotnym znaczeniu.

Partykuły i elementy dialogu.

Tych również brakuje mi w dialogach polskich lektorów. Sprawiają one, że dialog nie tylko brzmi naturalnie i potocznie ale nabiera też dynamiki i ekspresji. Do tej grupy należą wyrażenia takie jak:

get lost! never! – wyrażające zaskoczenie

oh, shut your face! – krytykujące

whay! whoopiedo! yay! – eksklamacje wyrażające radość

aww, ewww, argh! yuk! – partykuły wyrażające emocje

dear me! goodness me! good grief! – eufemizmy ekspresywne

oh well, never mind – wyrażenie rezygnacji

yeah, right (wypowiadane z przekąsem)

yep, yup – yes

I na koniec:

Rymowanki

o charakterze reduplikacji, często z użyciem imion własnych, używane w różnych nieformalnych dialogach na co dzień, wymyślane na poczekaniu, często w dialogach pomiędzy dorosłym a dzieckiem, efekt zamierzony – żart, komizm.

nosey Rosy, sticky Nicky, sweaty Betty, eggy Peggy, steady Eddie!, chunky monkey

O autorce:

Anglistka i językoznawca oraz obserwatorka kultury brytyjskiej. Od 3 lat na emigracji w Walii. Zainteresowania: języki nowożytne, językoznawstwo (szczególnie morfologia, fonetyka, fonologia i semantyka), literatura językowa, metodyka nauczania języka angielskiego, kultura celtycka i skandynawska, internet, blogi.
Mój blog językowy: Laboratorium Słów i kulturowy Fish and Chips Stories. Piszę głownie dla siebie i znajomych z pewną dozą ironii i humoru i dosyć osobistym akcentem. Każda myśl i uwaga czytelnika będzie mile widziana. Pozdrawiam.

12 komentarzy
  1. anka
  2. cashca
    • Titania
      • cashca
        • Titania
  3. Jurgi
  4. Michał
  5. Marika
    • Titania
  6. Cider
  7. Pawel
  8. Yodha

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.