Polański i rape-rape

W ostatnich dniach zrobiło się bardzo głośno o Romanie Polańskim i to nie dlatego, że został wyróżniony kolejną nagrodą (proszę o wybaczenie mi tej ironii)… Nie zamierzam jednak poruszać tu tego tematu. Bardziej interesuje mnie w tym miejscu język, jakim mówi się o tej sprawie.




W Internecie zrobiło się “głośno” po komentarzu Whoopi Goldberg w programie “The View” (28.09.09), emitowanym przez amerykańską stację telewizyjną ABC. Aktorka wypowiedziała się w następujący sposób:

I know it wasn’t rape-rape. It was something else but I don’t believe it was rape-rape. […] He went to jail and when they let him out he was like ‘You know what, this guy’s going to give me a hundred years in jail I’m not staying,’ so that’s why he left.

Jak wielu osób, moją uwagę także przykuł wyraz (a dokładniej złożenie) rape-rape. Goldberg, stając w obronie reżysera, stwierdziła, że Polański nie był winny rape-rape. Co jednak oznacza ten termin i czym się różni od “zwykłego”, “pojedynczego” rape? Z rozmowy w programie wynika, że rape-rape to coś gorszego od rape. Artystka posłużyła się swego rodzaju techniką słowotwórczą tworząc swój neologizm. Dwukrotne powtórzenie tego samego słowa wzmacnia jego wartość semantyczną, a tym samym osłabia wartość “pojedynczego” rape. Jak się okazuje gwałt gwałtowi nierówny.. a raczej gwałt gwałtowi-gwałtowi.

4 komentarze
  1. ankabaranka
  2. markiz.witkowski
  3. andromeda_mama
  4. Yelonek

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.