Kim był Gordon Bennett?

Gordon Bennett to autentyczne imię i nazwisko. W języku angielskim  stało się ono idiomem – służy wyrażaniu zdziwienia, zaskoczenia, tak jak np. Oh my God! Kim był Gordon Bennett i jak doszło do tego, że znalazł swoje miejsce w słowniku?




W zasadzie było dwóch Gordonów Bennettów.  Zacznijmy więc od pierwszego. Urodził się on w Szkocji w 1795 roku. Wyjechał do USA, gdzie został dziennikarzem, a w roku 1835 założył gazetę the New York Herald.  Metody pracy Bennetta sprowadzały się do metod stosowanych przez dzisiejszą prasę bulwarową. Pismo szybko stało się numerem jeden w Nowym Jorku.  W 1841 roku urodził mu się syn – Gordon Bennett Jr. Odziedziczył on po ojcu zarówno dziennikarski talent, jak i liczoną w milionach fortunę.

Fraza, o której tu mowa odnosi się właśnie do juniora rodu Bennettów. A był to człowiek nietuzinkowy… Przejął rządy w gazecie ojca w roku 1866. Do tego czasu dał się poznać jako hedonista i “playboy”, marnotrawiący majątek ojca na wyścigach (nawet balonów) w USA, Anglii i Francji.

Nie dbał o swoją opinię i był mistrzem, delikatnie mówiąc, faux pas. Dla przykładu, podczas przyjęcia noworocznego zorganizowanego przez ojca swojej narzeczonej w 1877 roku, kominek pomylił mu się z toaletą i na oczach gospodarzy i wszystkich dostojnych gości oddał do niego mocz. Czy zdołał zgasić płomień nie wiadomo, ale za to, jak się domyślacie, narzeczona stała się niedoszłą małżonką Gordona. Bennett junior, poprzez swój styl życia,  miał później problem ze znalezieniem żony – udało mu się w wieku 73 lat.

w każdym razie po incydencie na przyjęciu Gordon spakował manatki i pojechał do Anglii. Osiadł w Melton Mowbray. W owym czasie miasto było znane z licznych zamieszek. Idealna przystań dla Gordona! Mimo że był on, powiedzmy, nieokrzesany, to był doskonałym dziennikarzem. Przeniósł się do Francji i zamieszkał w jachcie kupionym za 600,000 $ (łódka była całkiem spora, bo miała ok. 90 m. długości) i nadal zarządzał nowojorską gazetą. Żywota dokonał w 1918 roku.

Wykrzyknik Gordon Bennett! jest wariantem frazy Gorblimey (=psia kość!), która jest eufemizmem zwrotu “God blind me!”. W połączeniu z osławionym stylem bycia Gordona Bennetta Jr. nie trudno się domyślić, dlaczego to jego godność tak się przyjęła.



Gordon Bennett przysłużył się także innej znanej frazie (nie tylko w świecie dziennikarskim). W 1868 powiedział korespondentowi swojej gazety, żeby znalazł Davida Livingstona, który był misjonarzem i odkrywcą – Bennett chciał wywiad z nim. Korespondent w końcu dotarł do Livingstona w Afryce, podszedł do niego i zagaił tymi oto słowy: “Dr Livingston, I presume?” (Dr Livingston, jak sądzę?”).

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.