Od kiedy “hello” nie jest wulgaryzmem

Za rozwojem technologii podąża rozwój języka. Także, gdy Bell wprowadził na rynek telefon potrzebne były nowe konwencje językowe. Aby rozpocząć rozmowę telefoniczną, Bell zaproponował używanie słowa “Ahoy” (zapożyczył je oczywiście od marynarzy).




Jego rywalem w walce o prawa patentowe do urządzenia umożliwiającego rozmowę na odległość był Thomas Edison. Podczas pierwszych eksperymentów ze swoim fonografem, latem 1877 roku, Edison krzyknął do słuchawki “Halloo”. Słowo to było używane do przywoływania psów podczas polowania.

Gdy Edison został zatrudniony przez Western Union, aby zbudować telefon konkurencyjny dla urządzenia Bella, miał doskonałą okazję, aby wypromować “Hello” jako telefoniczne powitanie, zamiast “Ahoy”. Pojawił się jednak problem, ponieważ “hello” (i jego wszelkie warianty), w owym czasie, było postrzegane jako wulgarne. Pojawili się przeciwnicy stosowania tego słowa podczas rozmowy telefonicznej; znawcy etykiety i co nie zaskakujące, AT&T – firma Bella. Niemniej jednak w latach 40 Millicent Fenwick, szanowana dyplomatka, uznała słowo “Hello” za dopuszczalne w określonych sytuacjach. Jednak próby wprowadzenia regulacji odnośnie stosowania tego słowa spełzły na niczym. Z czasem “hello” stało się normalnym powitaniem także przy spotkaniu twarzą w twarz i dzisiaj wcale nie brzmi nieuprzejmie, zwłaszcza przy takich synonimach jak “hi” czy “hey”.

2 komentarze
  1. czepol
  2. mrtom

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.